Magiczna Praga

Wybrałam się dziś do centrum. Najpierw na wystawę Muchy (już czwarta w moim życiu i trzecia tutaj), potem do sklepu z ciuchami vintage (z małą wystawą o historii ubioru w XX wieku i świetnymi ciuchami w przystępnych cenach – mierzyłam portki za 350 koron –  szaleństwo – była też kiecka z lat 30 za 2 500 tysiąca! U nas kosztowałaby ze trzy razy tyle.) Wstąpiłam też do księgarni uniwersyteckiej i w końcu kupiłam książkę, jakiej szukałam od przyjazdu – czyli książkę o Pradze i jej historii, ale nie przewodnik czy album. Książka nosi tytuł Prague in black and gold, napisana przez profesora literatury, Żyda, który uciekł z Pragi w czasie drugiej wojny światowej (jego matka zginęła w obozie). Czyta się ją świetnie, co jakiś czas będę wrzucać tu jej fragmenty, bo warta jest komentarza. Oto fragment wstępu w moim tłumaczeniu:

„Jest (…) powód, który ogranicza pełny widok praskiej historii. Jego stosunkowo świeże korzenie leżą w pomyśle, że Praga to miasto pełne magii czy bardziej niż jakiekolwiek inne miasto w Europie. Przemysł turystyczny pielęgnuje tę mistyczną aurę z powodów rynkowych. Międzynarodowi turyści przyjeżdżają z wyobrażeniami o golemie albo Franzu Kafce (raczej uproszczonymi) czy o alchemikach ale mało słyszą i niewiele wiedzą o matematykach z dworu Rudolfa II, reformach pedagogicznych moralisty Rabbiego Loewa czy trzeźwej filozofii T. G. Masaryka. Są prowadzeni przez przewodniki poprzez zabytkowe dzielnice miasta i nigdy nie stawiają stopy w proletariackich przedmieściach Karlina czy Smichowa. (…)

Historie o „magicznej Pradze” stworzone zostały przez wczesną falę zagranicznych podróżników, przede wszystkim z protestanckich krajów, którzy przyjeżdżali do Pragi i Czech w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku i zaskakiwani byli starymi kościołami dzielnicą żydowską (…) zaledwie kilka dekad przed tym, gdy praskie władze zaczęły burzyć w 1895/6 żydowskie miasto i przylegające do niego barokowe kwartały. (…)

W dość dziwny sposób konwencja „magicznej Pragi” zyskała nowe życie we wczesnych latach 60, gdy na nowo zostały poruszone ważkie kwestie związane ze społecznym i kulturalnym znaczeniem miasta.”

Prague in black and gold, Peter Demetz

Facet ma dużo racji, co tu kryć. Wielkie, bogate w historię miasto, sprowadzane do czterech-pięciu miejsc, na podstawie których ludzie wyrabiają sobie opinię o jego “magiczności”. A tymczasem te miejsca są faktycznie piękne, ale jak wszędzie na świecie, magia i urok nie kryją się w tym, co najbardziej dostępne, bo to jest już opisane, sfotografowane i przerobione na tysiąc sposobów.

Jeśli idziecie na plac Wacława, to nie jest to faktyczne Nowe Miasto. Nowe Miasto to plątanina ulic i uliczek, gdzie są knajpki, sklepy, toczy się normalne życie, są synagogi, kościoły, placyki, skwery…

Jeśli idziecie na Rynek Staromiejski i przyległe uliczki, pełne kryształów, pamiątek i piwa za 50 koron, to nie jest to faktyczne Stare Miasto. Stare Miasto to labirynt, to okolice klasztoru Świętej Agnieszki, gdzie człowiek przenosi się o 400 lat wstecz, do świata malutkich domków i brukowanych ulic. To pełna życia ulica Dlouha, dawne targi i pasaże.

Zamiast Mostu Karola wybierzcie jakiś inny most – przyjrzycie się spokojnie Wełtawie i zabudowaniom wzdłuż rzeki.

Zamiast wchodzić na Hradczany głównym szlakiem turystycznym – skręćcie w Ujezd, wpadnijcie do antykwariatu, wejdźcie (albo wjedźcie funikularem) na Petrzyn, przejdzie się po jego ogrodach, parkach, kościółkach, zobaczcie najstarszy w regionie klasztor i wejdźcie na Hradczany od tyłu – poprzez puste place, ciche uliczki.

Na Malej Stranie pójdźcie do sadu, tuż obok Muzeum Kafki – sadu, gdzie rosną jabłonie, śliwy i grusze i przechadzają się pawie. Na Kampie zajrzyjcie do parku.

A jak już zobaczycie to wszystko, wyjdźcie poza te okolice – jedźcie na Karlin, przejdźcie się tunelem na Żiżkov, odwiedźcie Vinohrady. Wejdźcie na Wyszehrad. Podejdźcie tramwajem na Bubenec czy Letną.

Praga jest miastem, które na każdym kroku szykuje niespodzianki. Mieszkanie tu jest ekscytujące, bo sporo jest do odkrywania. Nie wiem, czy wystarczy na to życia, ale chcę spróbować.

 

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , , . Bookmark the permalink.

2 Responses to Magiczna Praga

  1. Domis says:

    Bylam w Pradze tylko jeden dzien, ale poza glownym szlakiem turystycznym mialam okazje zdrzemnac sie gdzies na polance nad Weltawa oraz zagubic w uliczkach zdala od centrum. Bardzo zniechecily mnie niesamowite tlumy ludzi w strategicznych miejscach Pragi, chetnie bym tam pojechala raz jeszcze kiedy turystow jest mniej (czyli pewnie w zimie?;)).

    A no i zapraszam do mnie – http://www.lemessoss.blogspot.com

    Like

  2. katiawu says:

    Najlepiej tu być w marcu 🙂 Zaraz do Ciebie zajrzę 🙂

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s