Piekielna praca

Wiedziałam, naturalnie, że pełnoletni nie znaczy dorosły. Że ludzie są różni, że idiotów nie sieją. Niestety, praca w obsłudze klienta sprawia, że człowiek zaczyna mieć wrażenie, że tych durnych jest najwięcej – bo to oni są najbardziej wyraziści, niestety. Bez bicia przyznaję, że większość ludzi jest miła, wyrozumiała, cierpliwa, wiedzą, że ograniczają mnie procedury i system – ale codziennie trafi się jeden pacan, albo więcej nawet, którzy burzą moją wiarę w ludzkość.

Kilka przykładów.

Jak można wydać 400 euro i nie sprawdzić warunków sprzedaży? Nie sprawdzić dat wylotu? Nie sprawdzić, czy poprawnie wpisało się imię i nazwisko? Jak się okazuje – można. Dzwonią więc – pomyliłem się, inna data, literówka w imieniu, inne miasto docelowe. Nie możemy zmienić absolutnie trzech rzeczy – danych pasażera (bilety są imienne), trasy i modyfikować bilet niezgodnie z taryfą. Nie da się i już, system blokuje. Drobna literówka przejdzie na lotnisku, ale wpisanie jako pasażera “Imię/Dupont” (autentyk!) to anulowanie biletu i zwrot tylko opłat lotniskowych. Zmiana daty, bo pan nie spojrzał, kiedy jest czwartek – to samo. Albo anulowanie albo modyfikacja za opłatą 70 euro. Itd itp. Jak reagują niektórzy? Można się domyślić – wrzask, oburzenie (kto im dał prawo na mnie wrzeszczeć, muszę to wiedzieć…). Na moją delikatną sugestię, że kupując bilet, zgodził się na warunki sprzedaży – jeszcze większa awantura, bo kto by to wszystko czytał. Odpowiadam (niezgodnie z prawdą), że ja czytam zawsze, żeby uniknąć takich sytuacji. Nie dociera, chcą składać reklamację. I tu kolejny problem – reklamacja nie ma telefonu – prawdopodobnie ze względu na zdrowie psychiczne chłopaków. Można skontaktować się przez formularz. I co? Ja wysłuchuję o idiotycznych oszczędnościach, przez które nawet nie można zadzwonić. Tadam.

Za głupotę się płaci. Za nieuwagę też. Wiem to po sobie i do nikogo nie mam pretensji. Facet zostawił tablet w samolocie. Zamiast skontaktować się z biurem rzeczy znalezionych – napisał reklamację (WTF?). Serwis reklamacji ma miesiąc na rozpatrzenie. Facet dzwoni po tygodniu, z awanturą – oczywiście do mnie. Obiecuję przekazać kolegom, że dzwonił, idę, mówię, koledzy wyciągają jego dossier – i dopytują się, jak mnie potraktował. Źle? No to poczeka ten miesiąc. Jakby był miły, to skontaktowaliby się od razu. Ale burak to burak.

Pani czekinuje się w domu – więc po co się spieszyć na lotnisko. Dzwoni z auta – bo ona na autostradzie, samolot odlatuje za 10 minut, mam ją przebukować na późniejszy lot. Z przyjemnością – ale koszt to 300 euro. Pani płacze, krzyczy i rzuca słuchawką. (dla kontrastu inna pani w identycznej sytuacji wesoło się śmieje, że ma nauczkę i nic nie szkodzi i życzy miłego dnia).

Przestroga – jeśli możecie, nie kupujcie biletów w agencjach. Siedzi tam wiele niepociumanych osób, które robią głupoty – vide panienka, która sprawdziła taryfy, zainkasowała należność i poszła na obiad. Wróciła po godzinie i ma problem, bo poprzednia klasa już nie jest dostępna i zostały droższe i co ona ma zrobić. Ano – najpierw robić rezerwację, potem brać kasę… Inna się rąbnęła w nazwisku. Inna – w dniach. Jeśli bilet jest wystawiony przez agencję, my nie możemy go zmienić – należy to do agencji. Agencje nie przyjmują tego do wiadomości. Co gorsza – nie podają też numerów telefonów do pasażerów w rezerwacjach i jeśli lot jest anulowany, nie ma jak uprzedzić pasażera. Pretensje są do nas, niestety, bo ktoś zostaje w takim Brive czy Lourdes bez transportu… Nie mówię już o kosztach rezerwacji przez agencję, bo to ceny niebotyczne (30 euro za pasażera, u nas przez internet 3, a przez telefon 15…).

Na zakończenie – dzwoni facet, że jego córce anulowali lot, a ona o tym nie wiedziała, zero smsa, zero informacji. Upewniam się, czy podany numer jest właściwy. Jest. Więc co się stało? Facet w końcu doszedł do tego, że zwyczajnie córka wyjechała na Erazmusa i miała wyłączony francuski telefon. Tadaaa.

Wybaczcie logorheę, ale musiałam. Cały dzień jestem miła dla dzwoniących, ale czasem muszę odreagować, już prywatnie. Papa.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s