Policja!

Prawo czeskie mówi, że jeśli ma się zamiar zostać w Czechach dłużej niż 30 dni, należy się zgłosić na policję. Jestem tu już prawie trzy miesiące, dziś wolne, więc podjęłam męską decyzję i udałam się do urzędu. Nieco przejęta, nie wiadomo, czego będą wymagać, jakich papierów – wzięłam umowę o pracę i umowę o mieszkanie i poszłam na Olszańską 2. V. oczywiście ze mną. Najpierw trafiliśmy do siedziby Policji Czeskiej Republiki. Tam pan cieć kazał iść na drugą stronę, na miejską policję. Poszliśmy. Pan miejski policjant pokazał nam odpowiedni kierunek i już po dziesięciu minutach dotarliśmy do budynku policji dla obcokrajowców. Nie bardzo wiedziałam, jaki druczek wypełnić, więc wypełniłam pierwszy z brzegu. Trochę się bojąc, że mnie opieprzą, że zwlekałam trzy miesiące i co sobie myślałam. Niby Unia Europejska, ale z policją nigdy nie wiadomo.

Policjant najpierw oburzył się, że wchodzi dwoje ludzi. V. pospieszył wyjaśnić, że pritelkyne nie mówi zbyt dobrze po czesku.

– A po jakiemu mówi?

-Polski, angielski…

-A rosyjski?

Energicznie zaprzeczyłam, policjant odetchnął, dał dwa druczki, przybił pieczątki i od dziś oficjalnie tu jestem. Świętuję miętową herbatką w kawiarni na placu Tylovym.

Wolny dzień 🙂

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s