Ironia losu

Może być patetycznie.

Ironia n. 1 – pójść na polski film na jednym z najważniejszych czeskich festiwali filmowych Febiofest. A konkretnie na “Chce się żyć”.

Ironia n. 2 – film jest o chłopaku z porażeniem mózgowym, który przez pierwsze dwadzieścia sześć lat życia uważany był za roślinkę. Otoczenie odkrywa, że jest intelektualnie sprawny i zmienia to jego życie na lepsze. Myślę o chłopaku z Bordeaux, który był w dużo gorszym stanie, ruszał praktycznie tylko jednym palcem – i kończył studia prawnicze. I dla nikogo nie był wielkim dziwem.

Ironia n. 3 – Tatarzy z Eupatorii poprosili w Polsce o azyl.

Eupatoria była dla mnie od wielu lat symbolem tego, jak fantastycznie mogą współistnieć kultury i religie. Na obszarze kilku kilometrów kwadratowych był meczet, cerkiew, synagoga i kościół katolicki. Po mieście (jak na całym Krymie zresztą) można było się błąkać w środku nocy i czuć się bezpiecznie. Wystarczyło kilka tygodni i rodzi się symbol – Tatarzy Krymscy pukają do nas. Nie wnikam w ich prawdziwą motywację, nawet nie chcę. Polska nie jest dla mnie rajem tolerancji z okresu, kiedy Czesi chronili się przed prześladowaniami religijnymi, a rozmaite mniejszości pokojowo sobie współistniały. I długo jeszcze nie będzie. Szkoda mi tylko mojego zniszczonego symbolu, o którym opowiadałam każdemu – kto chciał słuchać i nie chciał.

Jak zwykle – nie mam konkretnych wniosków do przedstawienia. Zadziwia mnie tylko, jak małe dziecko, jaki ten świat jest pomotany.

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s