Miłość bez wzajemności

“Czesi ukradli polską flagę i dołożyli do niej majtki”

Polacy, generalnie rzecz biorąc, kochają Czechów i Czechy. Oglądamy czeskie filmy, lubimy Szwejka, kochamy Kunderę i Hrabala, Nohavica nie jest nam obcy. Jeździmy do Pragi, cenimy parki v rohliku i oczywiście czeskie piwo. I dziwmy się, kiedy się okazuje, że Czesi wiedzą o nas mało, a niektórzy wręcz  nas nie lubią.

Czytam ostatnio różne czeskie strony i czasem pojawia się w rozmowach Polska. Pierwsze skojarzenie (nie, nie ’68) to polskie jedzenie. Ludzie nadają na jakość – że w mięsie nie ma mięsa, że sól posypowa, kurczaki z hormonami itd itp. Nieśmiałe głosy przekonujące, że polskie jedzenie jest bardzo wysokiej jakości, przechodzą niezauważone. Mało kto rozumie, że to nie Polacy en masse, a kilku przedsiębiorców posyła na tutejszy rynek najgorsze produkty. Czeskie firmy nie są bez winy – słyszałam ostatnio, że przedsiębiorca z Czech napisał do polskiej wytwórni, że chce kiełbasę, spełniającą pewne parametry – za bardzo niską cenę. Producent odpisał, że za taką cenę parametry będą dużo gorsze – a czeska strona się na zgodziła. Stąd kiełbasa ze skóry i kopyt.

Fakt, że polskie wyroby są generalnie najtańsze (mówię o zwykłych marketach), co nie zawsze znaczy najgorsze. Łososia kupuję tylko polskiego, reszta jest marna; są tu świetne polskie sery, przetwory. Ale po kilku aferach, które w Polsce przeszły bokiem, bo u nas to nikły procent rynku, ludzie się boją – a media sprawę nakręcają.

O polskiej kulturze niewiele się tu słyszy. Pojedyncze osoby w dyskusjach wspominają o Kieślowskim, Wajdzie, Szymborskiej. Ciekawe, bo myślę, że przy odrobinie wysiłku ze strony polskiej, można by tu wypromować Mrożka czy Gombrowicza. Są dosyć czescy w ich poczuciu absurdu i braku bogoojczyźnianości. W księgarniach za to sporo Sapkowskiego, Pilipiuka i innych polskich książek fantasy. Ostatnio na wyprzedaży nawet V. dorwał Solaris – niestety, podobno kiepsko przetłumaczone.

A wielu dyskutantów wprost mówi – nie lubię Polaków, rozwalają wszystko, gdzie się pojawią. Ciekawe, że tak mówią przede wszystkim ci, którzy z Polakami zetknęli się w Anglii (i twierdzą, że zanim nauczyli się angielskiego, to poznali polski, bo nim byli otoczeni) – a tam jest wszystko jedno – Czesi i Słowacy brani są za Polaków i przez to niespecjalnie lubiani.

Mało kto dostrzega, że Polaków w Czechach jest sporo i nie robią problemów.

W książce “Polska Praga” Leszek Mazan porusza ten problem nieodwzajemnionej sympatii. I nie znajduje do końca rozwiązania – a szkoda, bo miło by było, gdybyśmy się kochali nawzajem i gdyby koleżanki Czeszki nie bały się poczęstować białymi michałkami…

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s