Włóczykij

Ostatnie kilka tygodni upłynęło mi na włóczeniu się po bożonarodzeniowych targach w Pradze, Bratysławie, Wiedniu i Dreźnie. Targi nie były celem, a najpiękniej i tak pachną praskie – już w połowie Celetnej napływa charakterystyczny zapach grzanego wina, grogu i trdelnika – nigdzie tak nie pachnie.

Celem była – jak to w podróżach – sama podróż. Bratysławę pomijam, tam jeździmy do rodziny V., Praga to oczywistość, ale Wiedeń… to jedno z tych miast, które kocham i w którym nigdy nie zamieszkam. Szwendaliśmy się poza Ringiem, wybraliśmy metrem daleko za centrum, gdzie piliśmy kawę za euro na uroczym skwerku, odnajdowaliśmy zaułki i pasaże i normalne życie normalnych ludzi.

Drezno jest typowym celem Prażan w okresie świątecznym. Ludzie jeżdżą tam na grog i niemieckie przysmaki (świeży chleb z gorącym serem i śmietaną jest najlepszy!). My pojechaliśmy z ciekawości – co to może być za miasto, które było tak zniszczone w trakcie wojny, a nadal uchodzi za piękne?
Jest interesujące, to fakt, choć miejscami uroki Niemiec Wschodnich zgrzytają, oj zgrzytają. Najbardziej podobało nam się Nowe Miasto, nie tak strasznie zapchane turystami, za to autentyczne i urokliwe. Najbardziej intrygujący był jednak nasz pensjonat: cudem znaleziony przez V. w internecie, bo wszystko inne zapchane. Właścicielka, miła dziewczyna, okazała się być Polką. Zaprowadziła nas do naszego pokoju – obok jeszcze dwa inne plus dwie łazienki, w tym jedna z jacuzzi. Cudnie! Pokój cały w czerwieni, łóżko z baldachimem, w kącie figurka lamparta – interesujące.

– Bo my generalnie nie miewamy gości na całą noc, wynajmujemy pokoje na godziny. W nocy mogą przychodzić dziewczyny z klientami, ale nie martwcie się, są raczej cicho.

Aha.

Rano odwiedziłam pozostałe dwa pokoje: jeden miał lustra na ścianach i suficie, a drugi był wyposażony w full sprzęt sado-maso – krzyż, dyby, zestaw pejczy, batów i innych akcesoriów, których zastosowania nawet moja bogata wyobraźnia nie umie sobie zwizualizować.

Była cisza i spokój, choć fakt, że wróciliśmy późno w nocy, po tym jak w okolicy odkryliśmy fajną knajpę. I z dobrym piwem. W razie czego służę adresem – piętro niżej do wynajęcia w rozsądnej cenie jest dwupokojowe mieszkanko. Można zatrzymać się na parę dni, jeśli kogoś ciekawi, jak takie hotele wyglądają od środka.IMG_0951

Advertisements
This entry was posted in Uncategorized and tagged , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s